Krucha Granica

Can be could

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

Wpisy obserwowanych

Hmm ... macie niekiedy takie wrażenie , że żyjecie po coś więcej niż tylko żyć? Że jesteście stworzeni do czegoś wielkiego? Ja właśnie stanęłam w takim martwym punkcie! Im bardziej zagłębiam się w ten temat , tym bardziej tracę sens ... sens tego WSZYSTKIEGO! Eehhh ... może w jakieś innej alternatywnej rzeczywistości druga JA podjęła lepsze decyzje. A może wcale nie ma drugiej MNIE ...
Babi





07.01.2017 o godz. 23:13
9 miesięcy. Nie było mnie tu 9 miesięcy! Prawie tyle co dobra ciąża :) to niewiarygodne , że minęło tyle czasu. A więc żyję i nawet mam się dobrze :P zdałam maturę( tak , zrobiłam to!) a tak się bałam. Dostałam się na filologię hiszpańską ale po miesiącu to zrzuciłam , bo mi się nie podobało. To nie to czego szukałam. Za to poszłam do pracy , zarobię sobie i odłożę coś tam ;) Poznałam kilka interesujących i zabawnych ludzi. Jednym się zauroczyłam ... ale mi już przeszło , jesteśmy przyjaciółmi a zarazem chłopakiem mojej przyjaciółki ( nazwjmy ją tu jako K1) bo jest jeszcze jedna K2 , którą też uwielbiam i kocham! A propo przyjaciół , straciłam moją przyjaciółkę A , którą znałam około 10 lat, także tego ... trochę się u mnie zadziało , ale jakbym miała wszystko teraz opisać , to bym siedziała do jutra rana.
W skrócie: jestem , żyję i wróciłam !!!
Wasza Babi


29.12.2016 o godz. 22:28
Boże ... chyba mam jakiś fatalny tydzień. Znów napadają mnie strasznie myśli. Znów chciałam coś sobie zrobić , ale się powstrzymałam , uspokoiłam , za dużo tych śladów na moim udzie. Wczoraj nie mogłam zasnąć , bo cały czas myślałam o tym jak wyglądam. Uda za grube , brzuch taki sobie , nos też mi się nie podoba , w ogóle kompletna porażka. Czuję się zdołowana no i brzydka :/ Mam dość siebie!

Babi


12.03.2016 o godz. 16:13
Wiecie jak to jest , kiedy nie wiesz co ci jest a jednak czegoś ci brakuje? Dziś mam taki dzień :/ Czuję się okropnie , nie mam siły na życie na nic. Wielkim wyczynem było wstać z łóżka. Mam doła ...
Babi


10.03.2016 o godz. 22:22
Wszystkim kobietkom w dniu ich święta , życzę spełnienia marzeń. Pamiętajcie wszystkie jesteście piękne , seksowne i wartościowe! No po prostu jesteśmy super ! ;)
Babi


08.03.2016 o godz. 19:59
Nienawidzę , kiedy budzę się z bóle głowy. Cały dzień zepsuty :/ Wzięłam tabletkę około 9 rano i nadal nic. Ostatnimi dniami źle sypia , znaczy mam problemy z zaśnięciem i budzę się po kilka razy w nocy. A w ciągu dnia napada mnie melancholia , uczucie samotności , bezradności - sama nie wiem. Dziś jest drugi dzień kiedy biorę African Mango - jestem ciekawa efektu ;)
Babi


05.03.2016 o godz. 11:57
Nie wiem jak u was , ale u mnie nieźle prószy śnieg i jest zimno :/ Marzec a tu taka niespodzianka. Chcę już upragnione słońce i ten zapach wiosennego powietrza!
Babi






01.03.2016 o godz. 16:09
W szklanej kuli na biurku mojego taty mieszkał pingwin ubrany w szalik w czerwono-białe paski. Kiedy byłam malutka, tata sadzał mnie sobie na kolanach i sięgał po śnieżną kulę. Obracał ją, a gdy cały śnieg zebrał się u góry, szybko przekręcał. Patrzyliśmy oboje na płatki padające powoli wokół pingwina. Pingwin jest tam sam, myślałam, i martwiłam się o niego. Kiedy powiedziałam o tym tacie, stwierdził: „Nie martw się; ma miłe życie. Jest uwięziony w idealnym świecie
Alice Sebold


[..]

Babi


29.02.2016 o godz. 16:52
Niby wyjazd na kilka miesięcy , a jednak teraz to sobie uświadomiłam. Moja mama wyjechała za granice , tam pracuje. Wydawałoby się , że to nic ale jednak coś. Jestem silna , ale nie aż tak. Cieszę się , że może realizować swoje plany i marzenia. Za kilka miesięcy przecież znów ją zobaczę ...
Babi


28.02.2016 o godz. 18:18
Za dwa miesiące i trochę czeka mnie najważniejszy egzamin w życiu. MATURA! Matko boję się jak cholera , ale kto się nie boi czy nie bał? Aktualnie mam ferie , więc się uczy. Dostałam takiego powera , że wszystko mi się chcę. Zdam to! Wczoraj wpadłam na taki produkt jak African Mango - tabletki na odchudzanie. Czy ktoś je próbował s, są jakieś rezultaty ?
Za chwile też wakacje i w ogóle i chcę się wziąć za siebie ;)
Babi


22.02.2016 o godz. 15:23
Jeśli to czytasz, proszę, przeczytaj notkę pod spodem. To dla mnie ważne!

- Ronnie, tak bardzo cię przepraszam. Nie jestem dobrym chłopakiem. Wiem.Ale zależy mi na tobie jak cholera i nienawidzę siebie za to, że dałem ci jakikolwiek powód byś w to zwątpiła. Przepraszam cię tak bardzo. Wybacz mi – błagam.

Dziewczyna z początku jest w szoku jednak po chwili na jej twarzy pojawia się uśmiech. Odgarnia blond grzywkę wpadającą jej do oczu i mówi.
- To naprawdę miłe co mówisz, ale… - ale? Nie, nie chcę żadnego ale! Nie pozwalam jej dokończyć i wtrącam się jej w środek zdania.
- Zmienię się. Zmienię się! Przysięgam! – jestem zdesperowany. Nie mogę jej stracić.

Blondynka chwyta mnie za koszulkę, przyciąga mnie do siebie łącząc nasze usta w długim, namiętnym pocałunku. W tym momencie jestem najszczęśliwszym facetem pod słońcem.

- Chciałam powiedzieć, że to miłe, ale nie rozumiem dlaczego mi to mówisz? Co się stało? Skąd ci się to tak nagle wzięło? – pyta. A ja zastanawiam się czy opowiedzieć jej co naprawdę działo się w ciągu kilku ostatnich dni. Myślę, że i tak by mi nie uwierzyła więc na razie postanawiam ten temat pozostawić.

- To skomplikowane, ale chcę żebyś wiedziała, że bardzo mi na tobie zależy.
- Cieszę się z tego. Mi również na tobie zależy – mówi a ja czule całuję ją w usta.

Wybaczyła mi. A ja dotrzymałem słowa. Zmieniłem się. Pilnowałem by moja osoba nie była najważniejszą w moim życiu lecz ona, rodzina i przyjaciele.



Koniec,end,ende,Конец, finito!!! Nareszcie!
Już tłumaczę dlaczego tak długo nie było tego epilogu. Właściwie to nie ma tu nic do tłumaczenia. Po prostu mi się nie chciało a brak komentarzy również nie zachęcał. To by było na tyle jeśli chodzi o tą historię :)

Żegnamy się. Nie mam pojęcia czy was to cieszy czy nie, wiem, że będę tęsknić za bloblo, ale powiedzmy sobie szczerze..nie ma najmniejszego sensu bym kontynuowała tego bloga. Większość ludzi odeszła z bloblo, nikt nie komentuje, nie dodaje, mi się nawet nie chce zalogować. Tak po prostu jest i trzeba to zaakceptować. Ale... No cholera, spędziłam na tej stronie cztery lata, to jest całe moje gimnazjum i początek liceum! Tęsknię za początkiem kiedy trzeba było wstać o piątej rano żeby zobaczyć 0 albo kilka zalogowanych użytkowników, za codziennym pisaniem, teraz w ogóle czasu nie mam :(
Hmm... jak już mówiłam /pisałam będzie mi brakować tego, Was...
Dziękuję za każdą poświęconą minutę dla tego bloga, za komentarze i wyświetlenia.. Kocham was misiaki :*
Oczywiście mój koniec na bloblo nie oznacza końca pisania (no błagam was... Jestem od tego kompletnie uzależniona, CarmenBlue to moja wielka miłość (mimo iż wiem, że nie jest to idealne)!!! Jeszcze długo będę pisać, co do tego nie mam wątpliwości). Pisanie jest wielką, nieodłączną i bardzo ważną częścią mojego życia, wszystkie moje prace znajdziecie tutaj: <link>. Nie są to jedynie te co publikowałam na bloblo, wszystkie w tym ulepszona wersja CarmenBlue, (tzn. jestem w trakcie dodawania, ale ZAPRASZAM!). Może to by było na tyle :)
Jeśli chcecie to możecie do mnie pisać na wattpadzie, na Twitterze, gg, jak chcecie to może być też snap, ale o to pytajcie jak coś w wiadomości prywatnej co tam jeszcze jest..? Jak będziecie mieli jakiś pomysł, pytania, za dużo czasu, piszcie jeszcze raz dziękuję i do widzenia :* kocham :***

Tagi: Cat's Face
11.10.2015 o godz. 14:50
Nie planowałam tego, ale samo tak jakoś wyszło... Ja... Odchodzę. Lostprincess właśnie umiera, albo zapada w śpiączkę. Na ile? Nie mam pojęcia. Nie wiem, czy chcę tu wrócić. Kocham to miejsce, ale... za dużo się tu wydarzyło. Zaczynam od zera.
Miała być setna notatka i jest. Jednak w formie podziękowania. Dziękuję wszystkim tym, którzy dali mi swoje wsparcie.
Żegnajcie...
Tagi: 100.
01.10.2015 o godz. 18:11
Ze szczęściem cza­sami by­wa tak jak z oku­lara­mi, szu­ka się ich, a one siedzą na nosie.


Życie w liceum jest... Boże! Nawet nie potrafię tego wyrazić. Jest tak cholernie zachwycona tym, że już mam za sobą pieprzony okres gimnazjum i wreszcie chodzę do wymarzonej szkoły średniej. Nauki jest mnóstwo, jednak dla mnie nie stanowi to większego problemu. Mam ochotę się uczyć. Chcę robić dobre wrażenie na nauczycielach. Na chwilę obecną idzie mi zadziwiająco dobrze. Już dostałam dwie dobre oceny. Czwórkę z WOS-u za kartkówkę sprawdzającą wiedzę z gimnazjum oraz piątkę z matematyki. Byłam z siebie ogromnie dumna.
Uważam, że między gimnazjum a liceum jest ogromna przepaść. Nie wiem, czy wszyscy tak uważają, ale wydaje mi się, że to, co było jeszcze cztery miesiące temu jest nieporównywalne. Średniak jest pełen uczniów. Jest nas ponad 800. I są to ludzie dojrzalsi i... cóż, dorośli, ale w niektórych przypadkach jedynie na papierze.
Klasę mam świetną, rewelacyjnie się dogadujemy. Nauczyciele fantastyczni... Żyć nie umierać.



Tagi: 99.
18.09.2015 o godz. 16:54

98.

Znowuż mi się nie poszczęściło. Miałam wypadek na rowerze i teraz jestem cała w bandażach. Ledwo chodzę, a szkoła już... pojutrze. Damn!
Zamiast się pakować, siedzę sobie, jak gdyby nigdy nic i czytam. A jutro trzeba już do internatu jechać. Jeszcze nie mam wszystkiego. Nawet części książek nie posiadam. Zdecydowałam się wstrzymać z kupnem. Bo nigdy nic nie wiadomo.
Czy nie mogę się doczekać? Z pewnością to będzie coś nowego. Kolejne doświadczenie. Jestem pewna, że wiele korzyści z tego wypłynie, ale... mimo wszystko cholernie się boję. Strach przed nieznanym...
Nowe życie. Czas zacząć żyć po raz kolejny i mieć nadzieję, że cokolwiek się zmieni na lepsze...


Tagi: 98.
30.08.2015 o godz. 15:16

97.

Nienawiść zżera mnie od środka. Płaczę, rozpaczam i… nie potrafię się wydostać z nieprzyjemnych macek zawiści. Pokłóciłam się z najlepszą koleżanka mojej przyjaciółki. To mnie boli. Nie znamy się dobrze, a jakby wiemy o sobie wszystko. Znów ja wyszłam na wredną zazdrośnicę. Nie cierpię jej tak bardzo. Nawet nie potrafię powiedzieć, kiedy to tak naprawdę się zaczęło. A teraz nie umiem sobie poradzić z tym wszystkim, co czuję. Moje dłonie trzęsą się od nadmiaru emocji, które kłebią się we mnie, nie odnajdując żadnego ujścia. Nic mi nie pomaga. Moje życie jest jedną wielką kupą nieszczęść. Nigdy jeszcze nie spotkało mnie coś szczęśliwego. Od samego początku prześladuje mnie pech. Nie chce tak żyć… Nie chce już żyć…
Tagi: 97.
24.08.2015 o godz. 22:41
To samo wraca do mnie! Nie mogę się powstrzymać! Znów chce liczyć kalorie , przetwarzać każdy kęs. Znów chcę odzyskać kontrolę nad jedzeniem. Do końca wakacji zostało mi 2 tygodnie i muszę schudnąć jak najwięcej. Dziś w sklepie kupiłam tabletki Hydrominum - pomagają w nadwadze i cellulicie. Ogólnie też usuwają nadmiar wody z organizmu. No i przechodzę na dietę 1000 kcal ;)
Babi


Bilans 16.08.2015 - 69,5 kg
Płatki bezglutenowe (30g) - 114 kcal
Mleko 2% (100ml) - 49 kcal
Kromka chleba tostowego (23g) - 58 kcal
Twaróg delikatny ze szczypiorkiem (5g) - 4,5 kcal
Pomidor - 12 kcal
Ogórek konserwowy - 3 kcal
6 pierogów z jagodami - 398 kcal
Kromka chleba tostowego (23g) - 58 kcal
Surówka warzywna - 150 kcal
Suszone jabłka (60g) - 150 kcal
Razem: 996,5 kcal



16.08.2015 o godz. 20:19

7

Znów jestem w średniej wielkości piwnicy w której mieści się laboratorium Jenkinsa. Mężczyzna stawia mnie na taborecie na którym siedziałem parę dni temu gdy to wszystko się zaczęło. Z drugiej strony siedzi Felix (wydaje mi się, że tak nazywał się ten kot) w moim ciele. Ed podpina nas do urządzenia. Mówi coś żebyśmy się nie martwili bo wszystko będzie dobrze i uruchamia maszynę.

Znów czuję mrowienie na całym ciele. Trwa to kilka sekund a po chwili czuję ostry, przenikający ból. Rozglądam się dookoła. Widzę zmartwiony wyraz twarzy wujka, spoglądam na swoje dłonie. Tak! Udało się!
Dziesięć palców u rąk, dziesięć u nóg, moja twarz. Wróciłem!
Uśmiecham się szeroko, na twarzy mężczyzny widoczna jest ulga. Rzuca mi się na szyję i odpina od maszyny mnie i kota.

Głaszczę zwierzaka siedzącego na moich kolanach a Jenkins rozpoczyna przesłuchanie.
- Ale mi napędziłeś stracha. Gdzie byłeś? – pyta.
- U Ronnie.

Właśnie, Ronnie! Muszę ją znaleźć i przeprosić! Skoro znów jestem człowiekiem mogę poukładać wszystko nim będzie za późno. Mam szansę naprawić wszystko co udało mi się do tej pory zepsuć.
Wstaję, chcę wyjść lecz Jenkins mnie powstrzymuje.
- A ty dokąd? Powinieneś tutaj zostać przez przynajmniej godzinę by sprawdzić się czy nie występują skutki uboczne.

- Jakie skutki uboczne? – pytam zaniepokojony nową informacją. Chyba nie wyrośnie mi koci ogon, prawda? Nie zacznę miauczeć ani nic z tych rzeczy, prawda?
- Zawroty głowy, mdłości, osłabienie… - tłumaczy – Nic bardzo poważnego, ale jeśli straciłbyś gdzieś przytomność? Nic ci się nie stanie jeśli poczekasz chwilę – wywracam oczyma i kręcę zniecierpliwiony głową.

- Nie rozumiesz. Muszę jak najszybciej porozmawiać z Ronnie. Za godzinę może być już  za późno. Jakiś koleś chce mi ją odbić. Nie mogę jej stracić. Która godzina?
- Dwadzieścia po drugiej.
- Mam czterdzieści minut. Muszę iść. Nic mi nie będzie – posyłam mu uspakajający uśmiech i wybiegam z budynku.

Rozglądam się dookoła. Jeśli pobiegnę do końca tej ulicy i skręcę w lewo w ciągu piętnastu minut znajdę się pod domem Campbellów.

Wbiegam na podwórko. Nieco zdyszany naciskam dzwonek do drzwi. Po chwili otwiera mi Caroline. Uśmiecham się i kucam przy niej.
- Hej księżniczko – mówię powodując wielki uśmiech na jej twarzyczce.
- Ceść – sepleni.
- Jest Ronnie? – pytam a dziewczynka kręci głową – A wiesz gdzie jest?
- Z Deanem – kiwam głową.
Dziękuję i żegnam się lecz nim odejdę w drzwiach pojawia się Pan Campbell.
- Caroline, chyba mówiłem byś nie otwierała drzwi nieznajomym? – karci córkę a ona robi niewinną minę. Wygląda jak taki mały aniołek.
- Ale ja znam Bryana – robi oczy szczeniaczka a jej tata w końcu na mnie spogląda. Mierzy mnie wzrokiem.
- Dawno cię nie widziałem. Ronnie nie ma. Wyszła dziesięć minut temu – informuje a ja przytakuję kiwnięciem głowy.
- Dobrze. Dziękuję i do widzenia.

Mężczyzna jedynie mruczy coś pod nosem jednak nie sądzę by było to „do widzenia” ani nic specjalnie miłego. On nigdy mnie nie polubił.

Cholera, dziesięć minut temu wyszła z tym dupkiem. Muszę ją jak najszybciej znaleźć. Mam nadzieję, że nie jest za późno i, że da mi jeszcze jedną szansę.

Ugh, ale jak ja mam ją znaleźć? Boston jest ogromny. Jeszcze w pojedynkę? Pieszo? Nie dam rady. Stracę ją. Stracę moją dziewczynę bo byłem zbyt zapatrzony w siebie. Naprawdę musiałem zostać kotem żeby to dostrzec? Co ze mną jest nie tak?

Nagle w mojej głowie pojawia się pewna myśl. Niedaleko stąd znajduje się ulubiona kawiarnia Ronnie. Nie mam nic do stracenia więc biegnę w tamtym kierunku. Widzę ich. Siedzą przy stoliku, piją kawę i śmieją się.
- Ronnie! – krzyczę.

Dziewczyna obraca się. Jest zdziwiona moim widokiem. Wstaje i podchodzi do mnie.
- Bryan? Co ty tu robisz?
Tagi: Cat's Face
16.08.2015 o godz. 15:57

96.

Kurwa...

Nie mogę zasnąć...

Byłam dziś... to znaczy wczoraj w sklepie. Oczywiście nie obeszło się bez pechowego i trochę bolesnego wypadku. Mianowicie, przejachałam sobie pierdolonym wózkiem w miejscu nad piętą. Skórę mi zdarło i teraz kurwa cierpię. Myślałam, że zesram się na środku tego sklepu, tak mnie bolało. No ale nic. Kuśtykam dalej. Po chwili patrzę, cala noga we krwi. Prawie szału dostałam. Zużyłam całą paczkę chusteczek i kurwa nic. Dalej leci. Wreszcie u dziadków przemyłam ranę i zakleiłam plaster.
Do domu wrocilam koło dwudziestej drugiej. Poszłam do łóżka, ale jako, że nie byłam śpiącą, pobuszowałam po internecie, aż wreszcie skończyłam na "jutiubach" oglądając "Salę Samobójców". Film mnie nie zawiódł i gorąco polecam, aczkolwiek ktoś, kto ma raczej słabą psychikę chyba nie powinien go zobaczyć.
W sumie tak minął ten pieprzony dzień.


Tagi: 96.
12.08.2015 o godz. 02:30

95.

Mówią, że najpiękniejszy uśmiech ma ten, który wiele wycierpiał.


Wczorajszy dzień był jednym z lepszych. Pojechaliśmy w Bieszczady. Bawiłam się świetnie. Byłam pierwszy raz i od razu się zakochałam.
Na początku byliśmy w Uhercah Mineralnych na drezynie. Pierwszy raz spotkałam się z taką atrakcją, ale było świetnie. Na starej Austrowęgierskiej kolei utworzono coś na kształt wyżej wspomnianej drezyny. Aby przebyć osiemnaście kilometrów trzeba było pedałować. Świetna zabawa. No i nieźle mnie opaliło, a teraz cierpię, bo zapomniałam zabrać ze sobą kremu.
Potem, w szesnaście osób(bo tyle nas razem było) wybraliśmy się do restauracji na smaczny obiad. Jak domowy.
Na końcu pojechaliśmy nad Jezioro Solińskie, aby trochę się ochłodzić.
Dzień niestety szybko przeminął i trzeba było wracać. Mimo to była to najlepsza niedziela jaką spędziłam od dłuższego czasu.
Jako, że było nas dużo, trochę mnie to męczyło. Nie lubię przebywać w tłumie. Typowa introwertyczka...
Dzisiaj pozwoliłam sobie na dłuższy odpoczynek i spałam do dwunastej, a przed chwilą skończyłam sprzątać.


Jestem wkurwiona jak nigdy. Mam serdecznie dość zachowania mojej mamy. Zaraz mnie chyba szlag trafi. Ona jest jak rozwydrzony dzieciak. Od rana na mnie narzeka i wrzeszczy. Wścieka się o byle gówno. Pokłóciłam się z nią ja, bo gada pierdoły i tata też wtrącił swoje trzy grosze. Oczywiście brata też nic nie ominęło. Ale ten to ma dobrze. Pojechał na basen i ma wszystko w dupie. A ja? Dlaczego ja się tak wszystkim, do kurwy nędzy, przejmuję? Dlaczego nie pieprznę tego wszystkiego w chuj i nie pojadę gdziekolwiek na cały dzień?
Mam już kurwa dość....


Tagi: 95.
10.08.2015 o godz. 13:31

94.

Jeśli pot­ra­fisz o czymś marzyć, to pot­ra­fisz także te­go dokonać.


Byłam z tatą w Jaśle. Z basenu nic nie wyszło, bo brat doznał kontuzji. Trochę mi było szkoda, a bez niego nie chciałam jechać. Chyba nie jestem aż taką złą siostrą? Kupiłam sobie dwie bluzki w Housie i walizkę. Przyda się nie tylko do internatu.
Dzisiejszy dzień był w sumie jak każdy inny. Głównie czytałam, jak to ja. Bo co innego mogłabym robić w tak upalny dzień? Jest gorąco. Zawsze lubiłam wysokie temperatury, ale 37 stopni to już stanowcza przesada. Przynajmniej nie ma żadnych ddżystych dni, a jedynie przelotne opady z burzami.
Do końca wakacji zostało trzy tygodnie. Boję się...


Tagi: 94.
08.08.2015 o godz. 00:18
Last-Heartbeat-JB
Krucha Granica
Skąd: PL
O mnie: Opowiadanie Krucha Granica zawiera wulgaryzmy etc, czytasz na własną odpowiedzialność. Za szkody w umyśle nie odpowiadam :) Zapraszam do czytania! ♛
statystyki